sty 6

Dzisiaj udałem się na dyżur Rady Osiedla Komorowice Krakowskie w Bielsku-Białej. Moim celem było zapoznanie Rady ze Wspólną Inicjatywą Rozwoju, przedstawienie jej celów i założeń. Chciałem sprawdzić czy możliwe jest nawiązanie współpracy z Radą, o której mówiąc szczerze, nie mam wybitnie dobrej opinii. Współpraca jednak powinna odbywać się dla dobra wspólnego ponad podziałami czy osobistymi uprzedzeniami, więc udałem się do Domu Ludowego.

Przygotowałem się, jak należy. Przede wszystkim wydrukowałem WIR-owski manifest, jako podstawowy dokument przybliżający organizację. Zawarta jest tam esencja planów i celów, więc powinno to w miarę zaspokoić żądzę informacji członków Rady. Wydrukowałem tez listę pytań do Rady, którą planowałem zostawić, aby otrzymać odpowiedź. Przygotowałem się psychicznie, po czym wyruszyłem.

Byłem tam o 16:45, kwadrans przed planowym początkiem dyżuru. Nie zaniepokoił mnie nawet fakt, że plan dyżurów nadal przedstawiał grafik na rok 2009. Poczekałem do godziny 17:00. Wtedy przyszedł jakiś mężczyzna z dokumentami, kolejny petent. Po krótkiej wymianie zdań pomiędzy nami o tym, czy ktoś jest w pokoju, czy w ogóle będzie i tak dalej, było nas już dwóch. Napis na drzwiach twierdził, że dyżur odbywa się w każda środę od 17:00 do 18:00. czekałem więc. Około 17:10 owy mężczyzna stracił cierpliwość i zadzwonił do przewodniczącego Rady, którego numer telefonu wywieszony jest na drzwiach. Co się okazało? Że czekać możemy tydzień, dzisiaj nikogo nie będzie.

To że się zdenerwowałem to mało powiedziane. W Radzie jest 15 osób, dyżurują parami. Nagła niedyspozycja dwóch rożnych osób? W to nie uwierzę. Zasypane drogi? Przewodniczący dobrze wiedział, że nikogo nie będzie, więc ta teoria odpada.

Powód jakiś jest na pewno. Nie chcę ferować wyroku, zanim nie poznam stanu faktycznego, ale swoją teorię mam. Tak czy inaczej, oczywiście nikt nie pomyślał o tym, aby nakleić kartkę ze stosowną informacją. Nikt z Rady nie zadzwonił tez do biblioteki w pomieszczeniu obok, z prośbą o umieszczenie takiego ogłoszenia.

Każdy oceni postawę Rady sam. Ja powiem tylko jedno – przed WIR-em ogromnie dużo pracy, jeżeli osoby odpowiedzialne za dzielnicę tak traktują swoje obowiązki.

Za tydzień postaram się dociec, jaki był powód nieobecności radnych. Jeżeli usłyszę wytłumaczenie pokrętne lub skandaliczne, obiecuję, że o tym zachowaniu zostaną powiadomieni przełożeni Rady Osiedla, czyli radni miasta Bielska-Białej.


Zostaw komentarz