sty 30

Przeprowadzona w ramach naszej drugiej akcji, wizyta w Radzie Osiedla Komorowice Krakowskie 6 stycznia zakończyła się porażką. Mocno zawiedziony tym faktem postanowiłem, że za 7 dni udam się do Domu Ludowego po raz drugi, by znowu spróbować szczęścia. Na 13 stycznia Rada obiecała przysłać kogoś na dyżur, więc znowu wziąłem WIR-owski manifest, dwa egzemplarze pytań do Rady i wyruszyłem. Ku mojemu zdumieniu, tym razem szczęście dopisało.

Pod drzwiami Rady zastałem pana, który już ostatnio towarzyszył mi w oczekiwaniu na dyżur. Dowiedziałem się od niego nawet, że w zeszłym tygodniu dyżur został odwołany z powodu… święta trzech króli. Cóż, jaka rada takie powody. Na szczęście kilka minut po godzinie 17:00 przyszedł pierwszy członek Rady, potem przewodniczący. Wszyscy weszliśmy do pomieszczenia i zajęliśmy miejsca przy stole.

Pierwszy sprawę przestawił mężczyzna, którego poznałem tydzień wcześniej. Tutaj muszę odnotować dwie ciekawe rzeczy. Po pierwsze był on w sprawie remontu swojej ulicy. Dostał w tej sprawie pismo z Miejskiego Zarządu Dróg, że to Rada powinna to załatwiać i bez jej decyzji MZD nic nie zrobi. To typowa spychologia, jednak ciekawa jest postawa Rady. Zamiast walczyć z MZD i pisać odwołania, uznano że jak się nie da to nie. Zero chęci do działania. Druga sprawa była jednak bardziej przerażająca. Wysłał on kilka pism do Rady, ale nie dostał odpowiedzi. Na pytanie, dlaczego nikt nie odpisuje, dowiedział się, że przewodniczącemu się nie chce (sic!).

Kiedy przyszła moja kolej, wyjąłem manifest, dałem go przewodniczącemu, przedstawiłem się i streściłem, czym jest WIR. Po kilku uprzejmościach wyjąłem moje pytania do Rady. Dowiedziałem się, że nikt mi na to nie odpisze, bo przewodniczącemu „nie chce się siedzieć wieczorami i pisać”. Poprosiłem więc o zreferowanie mi na szybko kolejnych pytań. To co usłyszałem, tak mną zatrzęsło, że do końca nie za bardzo wiedziałem co mam powiedzieć.

1. Jakie były główne działania Rady Osiedla w ciągu ostatnich sześciu miesięcy?
Pierwsza odpowiedź wymijająca. Dowiedziałem się, że Rada ma ogrom zajęć. Zajmuje się opiniowaniem dróg do remontu i staraniem się o oświetlenie ulic. To były główne jej działania przez ostatnie pół roku. Ja się zastanawiam, czemu nic się nie zmienia, a Rada opiniuje drogi w przypływie ułańskiej fantazji. Teraz wszystko jasne.

2. W jaki sposób Rada informuje mieszkańców o swoich działaniach?
Ponoć w Magazynie Samorządowym. Czytam go na bieżąco i muszę stwierdzić, że rada delikatnie mówiąc, mija się z prawdą. Nie pamiętam artykułu o Komorowicach, tym bardziej o ogłoszeniu od Rady. Ale co ogłaszać skoro nic się nie robi? Ogłoszenia jednak chyba jakieś są, gdyż drugim medium co do kontaktu Rady z mieszkańcami, jest (uwaga, perełka!)… proboszcz. Rozumiem, że 100% Rady może być wierząca, może być nawet w jakimś kółku różańcowym. Ale na Boga, Rada to nie instytucja kościelna, żeby ogłaszać się w kościele tylko! Jeżeli nie chodzę do kościoła to co mam zrobić? Na pewno nie dowiem się niczego z tablicy ogłoszeniowej, o którą zapytałem. Ponoć kosztuje ona 2000 PLN (tablica ogłoszeniowa za taką kwotę?) i zaraz byłaby zniszczona. Przez litość nie wspomniałem o tablicy z ogłoszeniami OSP wiszącej przy wyjściu z budynku. Od lat nie widziałem na niej żadnego uszczerbku.

3. Jaką drogą mieszkańcy mogą kontaktować się z Radą?
Osobiście. Tylko tak. Żadnego maila, na listy nie odpisują. Czy trzeba to komentować?

4. Jakie plany posiada Rada w odniesieniu do placu Józefa Niemczyka?
Placyk w centrum Komorowic. Można by zrobić z niego bardzo fajne miejsce. Niestety dowiedziałem się, że oni nie mają 100 000 PLN na architekta. Wystarczyłoby jednak naciskać na miasto o zapewnienie pieniędzy na ten cel. Projekt nawet ja mogę narysować na kartce papieru.

5. Czy Rada planuje działania w stosunku do parku położonego obok skrzyżowania ulicy Komorowickiej z ulicą Mazańcowicką?
Za komentarz wystarczy fakt, że przewodniczący zastanawiał się dobrą chwilę, gdzie jest skrzyżowanie tych ulic i o jaki park chodzi. Ostatecznie ich działania to staranie się o naprawę ławek. Ambitne plany, trzeba przyznać.

6. Czy Rada posiada jakiekolwiek plany działania poza ścisłym centrum dzielnicy?
„Przecież walczymy o remont ulic poza centrum”.

7. Czy opracowano kompleksowy plan rozwoju dzielnicy na najbliższe lata, obejmujący swoim zasięgiem cały obszar działania Rady?
Nie. To jedyne co usłyszałem.

8. Z jakimi podmiotami Rada aktywnie współpracuje (organizacje pozarządowe, instytucje publiczne, szkoły itp.)?
Również jedna z perełek. Współpracują z kołem emerytów i kołem gospodyń, gdyż udostępniono im szafkę, aby trzymano tam swoje rzeczy.

9. Co Rada uważa za swój największy sukces, a co za największą porażkę w roku 2009?
10. Jakie są plany działania Rady na rok 2010?
W obu przypadkach de facto brak odpowiedzi.

Pozostawię to bez komentarza. Każdy na pewno ma swoje przemyślenia.

Podziel się na:
  • RSS
  • PDF
  • Blip
  • co-robie
  • Flaker
  • Kciuk.pl
  • Śledzik
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Live
  • Twitter

1 komentarz

  • Mała polityka w ręce wielkich ludzi | blog.luniewski.eu stwierdził 13.03.2010 o 21:40:

    [...] Dla złaknionych słowa pisanego podają link do relacji z tego dramatycznego wydarzenia: „10 pytań do Rady Osiedla Komorowice Krakowskie”. Dla tych, którzy nie mają ochoty czytać kolejnej notki mam streszczenie: dramat, dramat, [...]

Zostaw komentarz