Co zrobić z pedofilią wśród księży?

Ostatnia zawierucha w sprawie pedofilii kleru budzi u mnie lekkie zażenowanie. Przypadki pedofilii wśród księży, przenoszenie winowajców z jednej parafii do drugiej, ukrywanie problemu przez wyższych hierarchów były systematycznie opisywane już kilkanaście lat temu przez duży ogólnopolski tygodnik Fakty i Mity byłego księdza Romana Kotlińskiego. Pisywałem dla FiM jako ówczesny szef Antyklerykalnej Partii Postępu Racja i miałem kontakt od kuchni z dziennikarzami, którzy zajmowali się tymi tematami. W owym czasie żadna z liczących się partii politycznych, żadne media nie traktowały tego problemu jako godnego uwagi, był on wręcz tematem tabu. Mniejsza z nazwiskami dziennikarzy i polityków, bo wielu z nich znaleźć obecnie można na listach kandydatów do Parlamentu Europejskiego, chodzi przede wszystkim o fakt, że dziś, gdy media dorwały się do księży pedofilów jak tygrys do padliny, ci, którzy mogli wtedy zająć się tą sprawą, albo milczeli, albo udawali, że w ogóle jej nie ma. Tak jednak działa polityka i media, pozostaje więc teraz pomóc tym, którzy chcą coś zrobić, nim atmosfera społeczna i zapał znikną, co po jesiennych wyborach jest całkiem możliwe. Pamiętać jednak trzeba, że nie tylko pomoc ofiarom jest ważna, ale także zapobieganie takim przestępstwom na przyszłość. Istotne jest tu przede wszystkim systemowe podejście do pedofilii w kościele, bo tylko likwidacja jej przyczyn, a nie pudrowanie skutków pozwoli ją opanować w przyszłości. Wszczynane obecnie przez kościół wewnętrzne dochodzenie prowadzone przez hierarchę, który był na liście duchownych ukrywających księży pedofilów, to zły znak. To nie ta droga, nie ci ludzie, nie te metody. Rzeczywiste rozwiązanie problemu pedofilii nie jest możliwe bez redefinicji stosunków pomiędzy państwem a kościołem oraz ponownym, ucywilizowanym uregulowaniem wzajemnych zależności.
Piotr Musiał

About Piotr Musiał
Przewodniczący Wolność i Równość

Leave a comment

Your email address will not be published.